Nasza pamięć niekiedy nas zawodzi: chociaż od wojny sześciodniowej dzieli nas czterdzieści lat, część Izraelczyków nadal chętnie wierzy, że okres przed 1967 rokiem był złotym wiekiem, naszym utraconym rajem, a Izrael przed 1967 rokiem był społeczeństwem dobrym i uczciwym, w którym wartości pracy, pokory i solidarności przeważały nad chciwością i egoizmem, wszyscy się znali i, przede wszystkim, nikt nie zajmował niczyich terytoriów.
Tradycja wszystkich zmarłych pokoleń ciąży jak zmora na umysłach żyjących – Karol Marks[1].
Były ambasador Izraela w Polsce i chyba najbardziej zasłużony weteran walk o tutejsze public relations państwa syjonistycznego, Szewach Weiss, rzekł w swoim czasie, że ci sami ludzie, którzy płaczą na filmach o Holokauście, nie są w stanie znieść widoku Żydów, którzy potrafią się bronić. I niewątpliwie jest coś kuszącego w tej logice. „Silny naród ma prawo do życia. Słaby naród zasługuje na śmierć. Żydzi dzięki odwadze swoich wojowników udowodnili, że zasługują na przetrwanie” – ogłosiła w połowie 2008 r. niemiecka organizacja Narodowi Socjaliści Na Rzecz Izraela[2].
"Jak ci się chce lać, to sobie włóż pampersa". List kasjera hipermarketu
Wpisany przez PMB
czwartek, 22 lipca 2010 14:59
Piszę to w imieniu wszystkich poniżanych kasjerek i kasjerów pracujących w hipermarketach, supermarketach itp. Historyjka ta zdarzyła się naprawdę i nie wymyśliłem ani jednego momentu.
Sobota, dochodzi godzina 22.00, czyli koniec pracy dla osób, które zaczęły swoje obowiązki o godzinie 14.00 lub 15.00. Kolejki zawijają się aż w regały. Ale nie ma wyjścia, trzeba skończyć to, co się zaczęło, by klient nie poczuł się obrażony, że musi szukać miejsca w nowej kolejce.
Z brazylijskim rysownikiem Carlosem Latuffem rozmawia Paweł Michał Bartolik. Latuff w oczywisty sposób mówi oczywiste rzeczy, które wcale nie są oczywiste.
Paweł Michał Bartolik: Większość współczesnych artystów unika jak ognia wszelkiego jasnego zaangażowania politycznego, a często wręcz chełpią się, że ich sztuka pozostaje „apolityczna”. Co zatem sprawiło, że Twoja twórczość jest jasno zaangażowana politycznie? Powiedz mi, jak to wszystko się zaczęło, i czy w ogóle uważasz, że sztuka może być „apolityczna”?
Carlos Latuff: Nie ma nic takiego jak bycie „apolitycznym”. Ludzie skłaniają się ku opinii, że bycie zaangażowanym w politykę to wyłącznie kwestia wyborów, premierów, kongresów i tego typu rzeczy, lecz polityką jest wszystko, co dotyka stosunków międzyludzkich. Uprawiasz politykę, idąc na zakupy w markecie czy rozwiązując problemy wraz z sąsiadami. Jednostka ludzka może być apolityczna tylko wówczas, gdy znajdzie się w śpiączce czy na cmentarzu.
Przeciw Carrefourowi. Pismo do Głównego Inspektoratu Pracy
Wpisany przez PMB
czwartek, 15 lipca 2010 22:21
Prezentujemy wzór pisma do Głównego Inspektoratu Pracy, opracowany przez Tomasza Piątka w związku z drastycznym pogwałceniem praw pracowniczych i praw człowieka w sklepach sieci Carrefour w Lublinie, Warszawie, Krakowie i prawdopodobnie innych miastach. Zgodnie z ustaleniami dziennikarzy „Gazety Wyborczej”, „Dziennika Wschodniego” i „Gazety Krakowskiej”, pracownicy tej sieci, chcący wyjść na przerwę na papierosa, w celu zjedzenia drugiego śniadania czy załatwienia potrzeb fizjologicznych zmuszeni są najpierw stanąć na specjalnej czerwonej kropce pośrodku sklepu i oczekiwać na pozwolenie.
Antyrasistowska wystawa na finał Mundialu - komunikat Stowarzyszenia "Nigdy Więcej!"
Wpisany przez PMB
poniedziałek, 12 lipca 2010 11:57
W dniu finału piłkarskich Mistrzostw Świata wielonarodowe grono gości warszawskiego Home Africa Bar uczestniczyło w premierze wystawy pt. ‘Wykopmy Rasizm ze Stadionów’ przygotowanej przez antyrasistowskie Stowarzyszenie ‘NIGDY WIĘCEJ’. Współgospodarzem imprezy był Stanley Udenkwor, były piłkarz Polonii Warszawa, obywatel polski pochodzenia nigeryjskiego, ambasador kampanii ‘Wykopmy Rasizm ze Stadionów’.
Boliwariańska Republika Wenezueli postanowiła zerwać stosunki dyplomatyczne z Kolumbią. Stanowi to reakcję na czwartkowe wystąpienie przedstawiciela Kolumbii Luisa Alfonso Hoyosa na forum Organizacji Państw Amerykańskich (OPA), który przedstawił dokumenty, mające dowodzić istnienia baz treningowych Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC) i Armii Wyzwolenia Narodowego (ELN) na terytorium Wenezueli. Mówił o „trwałej, aktywnej i wzrastającej obecności tych band terrorystycznych” w tym kraju.
Marta Dzik: Na początek chciałabym cię spytać, co sądzisz o tegorocznym, szóstym Europejskim Forum Społecznym, które właśnie się kończy. Co z twojej perspektywy było na Forum w Stambule najważniejsze? Co ci się podobało, a co nie?
Alexia Tsouni: Europejskie Forum Społeczne zawsze stwarza okazję do spotkania się ruchów z całej Europy, a nawet spoza kontynentu, do planowania wspólnych działań, kampanii czy wypracowania wspólnych stanowisk. Myślę, że tak jak poprzednie Fora, również to można pod tym względem uznać za sukces. Udało się je przygotować, usłyszeć wzajemnie to, co mamy do powiedzenia, wymienić doświadczenia. Mam tu na myśli zwłaszcza ruchy przeciwko militaryzmowi, gdyż w tej dziedzinie jestem czynnie zaangażowana. Nawiązałam zresztą, z czego bardzo się cieszę, dobre kontakty z antymilitarystami w Turcji, zarówno z Turkami jak i Kurdami. Muszę jednak przyznać, że spodziewałam się większej liczby uczestników. Tak było na poprzednich Europejskich Forach Społecznych. Rozumiem jednak, że nie jest to kwestia braku zainteresowania, ale pewnych problemów organizacyjnych, koordynacyjnych i praktycznych.
Jesteśmy Żydami, jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy Żydami, ale nie popieramy okupacji – te słowa jednego z bohaterów filmu "Young, Jewish and Left" mogłyby posłużyć za jego streszczenie. Są niepokojące, bo połączenie dumy z kategorią narodową lub etniczną budzi niepokój. Polska specyfika skłania do jeszcze większej czujności: deklaracje dumy z bycia Polakiem to specjalność nacjonalistów, choć w różnym stopniu jawnych i samoświadomych. W kraju antysemickim duma żydowska nabiera jednak podobnego sensu, co duma gejowska, która jest jak granat rzucony w stronę homofobów. Ale film, o którym mowa, to wyzwanie przede wszystkim pod adresem tych, którzy uważają, że wszelkie tożsamości – narodowe, etniczne, płciowe, seksualne – są sztuczne, opresyjne i wykluczające, a ich afirmacja to wstęp do przemocy.
Akt piractwa morskiego. Wywiad z Przemysławem Wielgoszem
Wpisany przez PMB
poniedziałek, 12 lipca 2010 12:06
Szymon Grela, Krytyka Polityczna: Jak określiłby Pan to, co zrobiła armia izraelska z konwojem z pomocą humanitarną dla Strefy Gazy?
Była to bezprecedensowa akcja. W tym nieuzasadnionym i niczym niesprowokowanym ataku na Flotyllę Wolności, grupę statków wiozących pomoc humanitarną, udział wzięła połowa izraelskiej floty, o czym zresztą sami Izraelczycy mówili jeszcze przed akcją. Atak zakończył się masakrą cywilów dokonaną przez wyszkolonych komandosów. Najsmutniejsze jest to, że skala przemocy wskazuje, że działania żołnierzy były celowe, nie wynikały z nieporozumienia, mimo że obiektem ataku był tak jednoznacznie niegroźny obiekt.
Wypisaliśmy na ulicach Warszawy fragment hymnu żydowskich partyzantów, napisanego przez Hersza Glika w jidisz, w wileńskim getcie w 1943 r. Hymn głosi: „Mir zaynen do" - „jesteśmy“, żydowski opór istnieje. Podobnie brzmi hasło gejów i lesbijek: „We’re here, we’re queer“ - „jesteśmy tu, jesteśmy queer“. Warszawa przygotowuje się na celebrację Europride 2010, my chcemy przypomnieć, że deklaracja dumy lesbijskiej i gejowskiej to znacznie więcej niż kapitalistyczne święto, Europa to znacznie więcej... Przypominamy ruchy oporu, które wpłynęły i nadal wpływają na losy Europy. Przypominamy brutalnie przerwaną historię Żydów i innych mniejszości. Kulturowe obrazy gejów i Żydów zdobywają popularność na europejskim rynku. Są używane jako symbole różnorodności. Symbole te przesłaniają współczesne opresje, których doświadcza wielu ludzi w Europie, a także ci, którzy są z Europy wykluczeni. Pamiętamy o prześladowaniach europejskich Żydów, dlatego wyrażamy solidarność z okupowaną Palestyną, która także stała się ofiarą problematycznej historii Europy. Wszystkim, którzy chcieliby wymazać naszą historię i zagrozić naszej przyszłości mówimy: jesteśmy tu. Jako Żydówki i Żydzi, jako queer, jako uczestniczki i uczestnicy globalnego ruchu na rzecz sprawiedliwości i zmiany społecznej.
Śmiało podnieśmy sztandar nasz w górę, Choć burza wrogich żywiołów wyje, Choć nas dziś gnębią siły ponure, Chociaż niepewne jutro niczyje. O, bo to sztandar całej ludzkości, To hasło święte, pieśń zmartwychwstania, To tryumf pracy, sprawiedliwości, To zorza wszystkich ludów zbratania!