Historia i współczesność Antyfaszyzm i antyrasizm Azar Majedi, Antyislamizm nie usprawiedliwia rasizmu. List otwarty do Oriany Fallaci
Azar Majedi, Antyislamizm nie usprawiedliwia rasizmu. List otwarty do Oriany Fallaci PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 4
SłabyŚwietny 
Historia i Współczesność - Antyfaszyzm i Antyrasizm
Wpisany przez PMB   
wtorek, 20 maja 2008 06:49
Droga Oriano Fallaci!

Jako długoletnia działaczka na rzecz praw kobiet, na rzecz wolności i równości, jako najpierwsza ofiara politycznego islamu, walcząca z nim od lat, jako ateistka, oddana sprawie świeckiego państwa i świeckiego systemu edukacyjnego, kobieta walcząca z hidżabem w każdej formie i kształcie, sekularystka broniąca wprowadzonego ostatnio we Francji prawa, zakazującego noszenia jakichkolwiek rzucających się w oczy symboli religijnych w szkołach publicznych, uczestniczka kampanii na rzecz zakazu noszenia przez dziewczęta burki oraz delegalizacji szkół religijnych, uczestniczka kampanii przeciw zabójstwom honorowym, sądom szariackim w Kanadzie, przeciw islamizmowi i terroryzmowi islamskiemu, oddana obrończyni bezwarunkowej wolności wypowiedzi i krytycyzmu, broniąca praw tych, którzy drwili z Mahometa, gdy trąbiono o karykaturach, podzielam część Twych przekonań, lecz część to dla mnie kamień obrazy. Postawmy sprawę jasno: nie dla islamu, lecz dla ludzkich wartości, wartości takich jak równość i wolność, stanowiących również o “kulturze europejskiej”.

Gdy przyjechałaś do Iranu robić wywiad z Chomeinim, walczyłam z nim i reżimem islamskim o prawa kobiet, przeciwko hidżabowi, o wolność. Poznałam Cię po pierwsze i przede wszystkim dzięki wywiadowi z szachem. Podziwiałam wówczas Twą szczerość i odwagę. Lecz czuję się oburzona, czytając część Twych wypowiedzi, oraz ostatni wywiad, który przeprowadziła z Tobą Margaret Talbot z New Yorkera. Twoja zasadna nienawiść do islamu i islamizmu rozlała się na wszystkich muzułmanów, wszystkich żyjących pod rządami islamu. Mam pewność, że nie trzeba Ci tego przypominać: to rasizm. Czuję się zakłopotana widząc, co piszesz o imigrantach i imigracji z krajów islamskich. Jak to się ma do Twej słusznej dumy z tego, jak walczyłaś z nazizmem i faszyzmem?

Coś się zdaje, że nienawiść do islamu pchnęła Cię w ramiona chrześcijaństwa. Odwiedziłaś nawet papieża, nakłaniając go, by ostrzej sprzeciwił się islamizmowi. Gubię się w tym. Ateistka, która z nienawiści do jednej religii odnajduje w drugiej opokę! Nienawiść do islamizmu, politycznego islamu przekłada się u Ciebie na eurocentryzm. Niechęć do multikulturalizmu i relatywizmu kulturowego prowadzi Cię do obrony “kultury zachodniej”, nie zaś uniwersalnych praw oraz wartości świeckich, humanistycznych i wolnościowych.

Będąc młodą dziewczynką, czytałam, w islamskim Iranie, zachodnich filozofów i pisarzy, by pojąć światłe zasady oraz wartości takie jak równość, wolność i prawa kobiet. Wybrałam z zachodniej kultury właśnie to – zdumiewa mnie, że Ty, ateistka, bojowniczka w walce z faszyzmem, odwołujesz się do eurocentryzmu i rasizmu, by bronić kultury zachodniej.

Obrona wyższości kulturowej sprawia, że bardziej dbasz o dekapitację posągu Buddy niż mordowane i okaleczane kobiety w Afganistanie, których prawa codziennie są gwałcone, które są ofiarami tak politycznego islamu, jak amerykańskiego militaryzmu. Zdumiewa mnie to. Przykre, że istota ludzka, którą wielu postrzega jako bojowniczkę o wolność, bardziej dba o kulturową i biologiczną czystość swego rodzinnego kraju niż codziennie zabijanych, okaleczanych, gwałconych mężczyzn, kobiety i dzieci Iraku. Domorosła ateistka, która w imię “jej kultury” atakuje meczety, by bronić kościołów! Zacięcie walcząc z terroryzmem, czuję oburzenie na naszych “zachodnich” antyislamistów, którzy potrafią potępić jedynie terroryzm uderzający w Zachód. O aktach terrorystycznych, mających miejsce codziennie w krajach islamskich, co najwyżej się przebąkuje. Czy ludzie, którzy wylosowali na życiowej loterii miejsce urodzenia, w którym rządzi islam, nie są godni Twej uwagi, nie są godni Twej wściekłości i dumy?

To zakrawa na ironię losu, jeśli sięgnie się do korzeni politycznego islamu. Gdy pamięta się, jak rządy zachodnie nasłały tego potwora na ludy regionu, jak stworzyły afgańskich mudżahedinów w czasach zimnej wojny, następnie wspierały Taliban, jak ze strachu przed rewolucją socjalistyczną w Iranie spuścili nam na głowę Chomeiniego i pomogli ustanowić państwo islamskie, gdy pamięta się te fakty z najnowszej historii, nie sposób nie dostrzec głębokiej hipokryzji i stosowania podwójnej miary. Co gorsza, opowieść o wspieraniu politycznego islamu i islamskiego terroryzmu przez rządy zachodnie ciągnie się po dziś dzień! Spójrz tylko na Irak! Dokonując na ten kraj inwazji Stany Zjednoczone i Wielka Brytania umożliwili tam islamistom urosnąć do potwornych rozmiarów. Nie pamiętasz, z kim przyjaźnił się Ben Laden? Tragiczne jest to, że tak długo, jak ten potwór trzymał za gardło “tubylców”, nasza wściekłość nie wymykała się spod kontroli, nie dotykało to naszej dumy. Ci ludzie byli niegodni naszej dumy – ani litości.

Akademicy i dziennikarze zachodni ukuli i spopularyzowali koncepcję kulturowego relatywizmu, dzięki czemu mogli usprawiedliwiać przymus chodzenia w woalu, kamienowanie, okaleczanie i torturowanie ludzi pod rządami islamu. Mieli też usprawiedliwienie, gdy ich rząd rozprawiał się z państwami islamskimi. Ukuto tę koncepcję, by pod przykrywką “szacunku dla innych kultur” wkopać “z szacunkiem” pod dywan brutalne zbrodnie i pogwałcenia praw człowieka. Byliśmy świadkami odwoływania się przez europejskie sądy do relatywizmu kulturowego, by uzasadniać deportacje imigrantów, którzy uciekli przed rządami islamu. Pozwolili sobie wręcz twierdzić, że warunki w więzieniach w tych krajach są dla tych ludzi właściwe.

Należy stwierdzić, że to aroganckie, obłudne, rasistowskie podejście to ważna pożywka dla politycznego islamu. Jeśli nie rozróżnia się między ruchem islamistycznym, reakcyjnym, brutalnym ruchem politycznym, a zwykłymi muzułmanami – najpierwszymi jego ofiarami, nie rozróżnia się ciemiężcy od ciemiężonego, staje się narzędziem islamskiej brutalności.

Musimy podjąć próbę zrozumienia głównych przyczyn islamistycznej rekrutacji w tak zwanych społecznościach muzułmańskich Zachodu. Rasizm dominujący w polityce państwowej, militaryzm rządów zachodnich, które dają się prowadzić USA na wojnę z Bliskim Wschodem, czyli Palestyną i Irakiem, doprowadziły tamtejsze młode pokolenie do frustracji i rozpaczy. Rewolta francuskich “przedmieść” to jasny i smutny przykład tego, do czego prowadzi taka polityka. Odrzucając te społeczności jako część “nas samych”, pozostawiamy je na łasce “przywódców społeczności”, pielęgnujących tradycjonalizm, islamizm, seksizm i gloryfikację “ojczyzny”. Wypiorą im mózgi – a Ty przyczyniasz się do tego.

Niezwykle ciężko mi pojąć Twą ideologię nienawiści i do ciemiężcy, i do ciemiężonego, tak bardzo każącej Ci nienawidzić ofiar. Nie masz dla nich współczucia ni litości. Wściekłości i dumy, w imię ludzi borykających się z brutalnymi, nieludzkimi warunkami. Zdumiewające, że gdy w Meksyku byłaś świadkiem brutalnego zmiażdżenia demonstracji, sama stając się ofiarą, znienawidziłaś cierpiących na równi z ciemiężcami. Nonszalancko stwierdzasz, że nienawidzisz “Meksykan”, w rezultacie przekreślając największą w ostatnich miesiącach demonstrację siły i solidarności w walce o prawa imigrantów.

Twoje rasistowskie wypowiedzi doprowadzają mnie do wściekłości. Borykam się z Twym eurocentryzmem, brakiem litości dla milionów tych, którzy znaleźli na Zachodzie azyl, uciekając przed rządami islamu w nadziei na lepsze życie. Tak jak Ty gardzę ruchem islamistycznym i jestem nań oburzona. Lecz potępiam rasizm, który otwarcie wyrażasz. Na koniec rzeknę o czymś niezmiernie ważnym: broniąc bezwarunkowej wolności słowa, potępiam sąd, który sądzi Cię za to, co wyrażasz w swych książkach. Wolność wyrażania jakichkolwiek opinii jest filarem wolnego społeczeństwa.

Tłum.: Paweł Michał Bartolik
Przedruk z Viva Palestyna.
 
Zobacz też:
Kogo bronią obrońcy Oriany Fallaci
Paweł Michał Bartolik, Protokoły Mędrców Mekki i Medyny. Pięcioaktówka z teatru absurdu
Paweł Michał Bartolik, Faszyzm we Włoszech: nowa odsłona
Zmieniony: wtorek, 20 maja 2008 07:41
 
Żadne z praw nie pozostaje stracone, póki ktoś o nie walczy!
Dżurdż Habasz
Reklama